-
big come back! 2012-01-07 23:10:27
komentuj (1)
coming soon.
mwahahahaha.
(ownlog wkurwia, ale jednak wszystko inne wkurwia bardziej.)
ps. jestem zdumiona tym, że pamiętałam hasło.komentuj (1)
-
Question Poll 2011-04-23 22:49:00
komentuj (8)
Jako, że zasadniczo już piszę tam, ale miejsce tutaj wciąż mam, postanawiam dziś wykorzystać je na ankietę. Otóż drodzy czytelnicy, stali lub dorywczy, płci obojga, mam dla was jedno żałosne pytanie.
UTRZYMYWANIE BLISKICH I PRZYJACIELSKICH STOSUNKÓW ZE SWOIM/SWOJĄ BYŁYM/BYŁĄ (KTÓREGO/KTÓRĄ WCIĄŻ KOCHASZ) ORAZ JEGO/JEJ AKTUALNĄ DZIEWCZYNĄ/CHŁOPAKIEM JEST:
a) absolutnie normalne (ani na plus, ani na minus, setki ludzi tak robią)
b) bardzo pozytywne (dobrze życzymy i cieszymy się cudzym szczęściem)
c) nienormalne, ale czasem trzeba (grunt to pozory)
d) nienormalne, ale groteskowe (więc przynajmniej jest śmieszne)
e) chore i patetyczne (trzeba z tym skończyć)
Uprasza się o pozostawienie odpowiedzi w komentarzach.komentuj (8)
-
Efekt tego, że ownlog mnie wkurwia 2011-04-16 14:44:27
komentuj (1)
komentuj (1)
-
Z tego wszystkiego zaczęłam pisać licencjat 2011-04-09 17:45:22
komentuj (2)
(Mam już dwanaście stron notatek. Notuję wszystko jak leci z tego, co czytam, i dopiero na tej dwunastej stronie onych notatek znalazło się coś, co może się przydać i jest na temat.)
Muszę sobie zrobić listę. Listę, której tytułem będzie: RZECZY, KTÓRE MUSZĘ KUPIĆ, BO ICH POTRZEBUJĘ I SĄ NAPRAWDĘ POŻYTECZNE, A KTÓRYCH DO TEJ PORY NIE KUPIŁAM, BO NIE MAM NIGDY NA NIE PIENIĘDZY, GDYŻ ZAWSZE ZDĄŻĘ WCZEŚNIEJ WSZYSTKO PRZECHLAĆ I PRZEPALIĆ.
Pierwszym punktem są rajstopy. Za złotówkę zaopatrzyłam się dziś w ultramini. Za krótkie i za wąskie, ale za docelowe osiem kilo może będzie w sam raz.
(Kontynuując temat list: Ona została wciągnięta do moich kontaktów na GG. Opisy ma egzaltowane, wzniosłe i - jakże by inaczej - o miłości. Jednym to nawet nieomal przebiła rekord opisowej egzaltacji, jaki Grigorij ustanowił podczas wakacji przed dwoma laty, kiedy jeszcze egzaltował się mną. Chuja warte to wszystko, tyle wam powiem.)
Idę na naleśniki, tylko one mnie kochają :((komentuj (2)
-
Aż rzygać się chce 2011-04-04 20:59:19
komentuj (3)
"... no i wyobraź sobie, że się starasz, żeby z ciebie żadne tam zbabienie czy infantylizm nie wylazło, bo wiesz, że on tego nie lubi i ty zresztą też; no więc na naszej-klasie masz trzy zdjęcia na krzyż, nie domagasz się codziennych telefonów, nie robisz awantur, nie wysyłasz słitaśnych esemesków, ani nie masz patetycznych opisów na gadu. A potem sie okazuje, że ten buc ma cię w nosie po to, żeby potem być z kimś, kto ciągle gada wszystkim o swoich byłych, na tablicy na fejsie pisze mu, że tęskni, w dodatku wrzuca jego zdjęcia do internetu i jeszcze dodaje pinezkę, a jakby tego było mało, to przymusza go do zmiany statusu związku. I do takiej on wydzwania, za taką lata. No wkurwić się można."
(Gdybym robiła jakiś daily webcomic, to tak mniej więcej brzmiałaby treść chmurki w dzisiejszym pasku.)komentuj (3)
-
Opary absurdu gęstnieją 2011-03-31 22:38:47
komentuj (2)
Do absurdu przyzwyczajona jestem w domu (przybliżę: lodówka na innej kondygnacji niż kuchnia, wielkie pranie raz na dwa miesiące za to skutecznie blokujące łazienkę na cały tydzień, zakaz mycia okien i tak dalej). To wszystko jest denerwujące i z pewnością nie spotykane pod innymi dachami, ale niedorzeczność jest czymś, czego mogę się tu spodziewać i co, choć irytuje, to przynajmniej nie dziwi.
Jednak opary absurdu, niczym radioaktywna chmura z Fukushimy, rozprzestrzeniają się i ostatnio dotarły nawet do akademika przybierając postać farsy: "ja i Ona się kumplujemy". Znaczy kumplujemy się, lubimy, ale... No. Jest to tym bardziej straszno-śmieszne, że sporą część wypowiedzi Onej zajmują utyskiwania na swoich byłych - co owocuje u mnie chęcią ponarzekania również na swojego byłego, ale twardo gryzę się w język - oraz, co gorsza, informowanie na bieżąco o aktualnych perypetiach związkowych - na co zwykle odpowiadam ogólnikami, które są wprawdzie zgodne z rzeczywistością, ale staram się nadać im rysów jak najmniejszej zrozumiałości. Że to takie tam bon moty o chłopach w ogóle. Do tego dodajmy jeszcze głupawe lesbijskie żarciki. Zaprosiła mnie (właściwie to oboje niby mnie zaprosili) na tańce. Zaiste, brakuje jeszcze wspólnych zdjęć całej naszej radosnej trójki, na widok których niezmiennie dodawałabym w myślach komentarz: "to ja, mój były i jego obecna", albo "kobiety Grigorija" czy coś w tym stylu.
(Studia mnie naprawdę męczą coraz bardziej - w tym tygodniu dobił mnie Derrida. Nie wiem, co ze sobą zrobię za pół roku. Wpadła mi do głowy historia sztuki albo bibliotekoznawstwo - fajny, spokojny zawód - co mi w życiu nie wpadło do głowy? A tymczasem siedzę i usiłuje rozgryźć zdanie o derywacji genetycznej.)komentuj (2)
-
* * * 2011-03-27 15:26:41
komentuj (0)
chciałabym, ale nie mogę,
ze wstydu zapaść się w podłogę
i już nie świecić oczami
za to, co było między nami
a mogłam w tamtym momencie
ugryźć się w język lub odwrócić na pięcie
i gdybym mogła cofnąć czas,
byłabym ja i ty, choć nie byłoby nas
a tak to nie ma dziś niczego,
najdroższy były kolego.
dawnym facetom szansę można jeszcze dać,
ex-przyjaciołom - nigdy w życiu, kurwa mać!komentuj (0)